To był poniedziałek? Chyba tak. Chociaż nie, co ja gadam, to chyba była środa. A może piątek? Dobra, nie ważne, to wtorek był. Maria leżała z żoną na łożu, a córka spała. Maria była w piżamie w serca, a żona kompletnie ubrana leżała naprzeciw jej.
-Ktoś chyba musi iść po jabłka do Biedronki, nie?- stwierdziła.
-I co pewnie ja mam iść?
-No, czemu nie?
-Temu, że ja jestem półgoła a ty kompletnie ubrana.
Zgodziła się i poszła, tymczasem Maria ubrała się i zaraz potem przyszedł lokaj Aoi. Powiedział, że przyszli goście. Byli to Jola i Janek. Jola jest siostrą królowej, a Janek to jej narzeczony i wszyscy się lubili. Maria kazała kucharzowi przygotować obiad, bo to już było po 12, i zaraz potem przyszła Karolina, jej żona niosąc 25kg jabłek. Usiadła do stołu z wszystkimi. Lokaj Aoi przyniósł jej ukochaną filiżankę z Prosiaczkiem. Nalała sobie herbatki marihuanowej. Gdy goście poszli, obudziła się córka Julka. Od razu wypiła herbatkę i poszła grać w gry hentai. W międzyczasie listonosz Marcel przyniósł zamówioną z Allegro rurę do tańca. Zamówiła ją Julka dla rodziców. Maria jednak nie była zadowolona i wyrzuciła rurę przez okno. Tamtędy przechodził Rafał, który oberwał w mordę. Około godziny 20 zjedzono kolację. Julka obejrzała na dobranockę Czarodziejkę z Księżyca i poszła grzecznie spać. A Maria i jej żona jeszcze poszły do Dagmary w gości, a potem w domu robiły coś do 24:00.